Czym jest dekorowanie wnętrz? To właśnie te wszystkie szczegóły, które następują już po pomalowaniu ścian, położeniu podłóg i wytyczeniu oświetlenia. Zdarza się, że największą uwagę przykładamy do tego pierwszego etapu, który tworzy się na lata. Ten, dla wielu najprzyjemniejszy etap, czyli wybór mebli, żyrandoli, strefy wypoczynkowej, tekstyliów i dekoracji, wymaga jednak dużej precyzji i zazwyczaj nie lubi przypadkowości, która często dopada nas po żmudnym i uciążliwym etapie prac remonto-budowlanych. Wtedy pojawia się czasami już zmęczenie i chcemy mieć ten remont „już z głowy”. Po prostu chcemy zacząć mieszkać. Refleksja przychodzi z czasem, że w zasadzie nie o takim wnętrzu marzyliśmy, że cały czas, czegoś nam brakuje.

Z takim właśnie wyzwaniem mierzyliśmy się w domu Justyny i na warsztat wzięliśmy salon. Justyna stworzyła idealną bazę z kremowymi ścianami, jasną podłogą. Przestrzeń wymagała reorganizacji, ładu i harmonii oraz kluczowych dekoracji ściennych, plus tekstyliów ocieplających wnętrze, a zarazem podkreślających jego elegancki charakter.

Kluczowe elementy we wnętrzu pozostały, czyli kanapy, czarna lampa sufitowa ze złotym środkiem. Wymieniony został dywan, pojawiły się poduszki, złota lampa stojąca w narożniku oraz obrazy na ścianie. Zabawki wylądowały w koszu z trawy morskiej, który pojawił się między kanapami w narożniku.

Stworzyliśmy również dodatkowy kącik wypoczynkowy reorganizując nieco dotychczasowe ustawienie mebli. Miejsce witrynki zajął fotel i ozdobne świeczniki na ścianie.

Witryna powędrowała nieco do przestrzeni jadalnianej, gdzie doskonale zagraliśmy poziomami i uzupełniliśmy aranżację o drzewko oliwne w koszu z trawy morskiej, który ociepla dość masywny charakter mebli, których właścicielka nie chciała wymieniać.

Dla strefy jadalnianej kluczowe były dwa aspekty – oświetlenie, czyli lampy nad stołem oraz ściana, która tworzy tło dla całej koncepcji, a która dotychczas pozostawała bez żadnych dekoracji.

Na koniec zostało uporządkowanie i udekorowanie przestrzeni wokół i na komodzie.

Aby dodać lekkości tej przestrzeni rekomendowałam również wymianę krzeseł, zakup lnianego obrusa na stół, zabawę wszystkim co okrągłe, aby złamać kanciastą tonację, czyli podkładki, deseczki, wazon, misy etc.

A jak wyglądał moodboard w ramach naszej współpracy?

Ufffff to była fantastyczna współpraca, bo wymagała nie tylko kreatywności i łączenia starego z nowym. Była fantastyczna, ponieważ udowadnia, że niewielkie zmiany prowadzą do rewelacyjnych efektów z których właścicielka była i jest bardzo zadowolona.

 

Stay home ♥

 

You Might Also Like