Opis
KARTY PISANE JĘZYKIEM MIŁOŚCI
Wasze doświadczenia z kartami



















Język miłości to codzienne, proste sytuacje, to też codzienne wymagające sytuacje. Język miłości jest codziennością. Ja mówię nim wszędzie i w każdej sytuacji. W kartach z językiem miłości skupiam się na komunikacji z dziećmi, ponieważ to mój synek, był i jest dla mnie największym nauczycielem i uczniem. I to w komunikacji z nim zaczęłam doświadczać jak wielkie zmiany w moim życiu zapoczątkował.
Język miłości to nie jest zestaw zdań i magicznych słów, które mają zaczarować nasze dzieci i otoczenie. To nie jest język manipulacji. To nie jest sposób na trudne sytuacje i konflikty, na sytuacje podbramkowe, kiedy wszystko inne już zawiodło: prośby, groźby, ostrzeżenia, spokojny opis sytuacji itd. To nie jest coś, co prowadzi do osiągnięcia jakiś korzyści czy tryumfu zwycięstwa, bo ktoś robi coś tak, jak ja chcę. Język miłości działa wtedy, kiedy płynie z głębi naszego serca i jest kontynuacją naszej decyzji o partnerskiej relacji z naszymi dziećmi.
Język miłości to nie fiszki do nauczenia się ich na pamięć, mimo że proponuję nowe i bardzo konkretne konstrukcje językowe. To, co głównie stoi za tymi słowami to przestrzeń, w której akceptuję siebie i akceptuję moje dziecko. To łódź, którą płynę i odkrywam coraz to nowe światy i możliwości. Język miłości daje mi poczucie bezpieczeństwa i otula moją pewność siebie, że zawsze i w każdej sytuacji zadbam o siebie, bo kocham siebie. Kiedy kocham siebie, umiem też we właściwy sposób dawać i przyjmować tą miłość, troskę i opiekę moim najbliższym. Sama jestem miłością – emanuję miłością.
Nasze dzieci pytają nas TU i TERAZ: Jak Ty się z tym czujesz mamo? Jak Ty odbierasz moją złość tu i teraz? Złościsz się mamo? Czujesz złość mamo? Jak Ty manifestujesz swoją złość?
Czemu dziś się złościsz/ smucisz/cieszysz mamo? Co czujesz? Kim jesteś?
Nasze dzieci zaglądają do naszych serc. Idą tam bezpośrednio, idą drogą na skróty, bo mają swój złoty i magiczny klucz, są z nami przecież bezpośrednio połączone. A tam czasem jest pusto, smutno, zimno, boleśnie. Tam w sercach mam często stoi mała dziewczynka, która prosi o bezinteresowną miłość, o uwagę, o troskę, o bezpieczeństwo, którego sama sobie nie daje.
Boimy się złości i mówienia „nie”, ponieważ wiele z nas doświadczyło ich w sposób, który był wymierzony przeciwko nam. Był atakiem i oskarżeniem wymierzonym w naszą stronę w komunikacji:
– Ty spadłaś z drzewa, a ja Ci przecież mówiłam, że masz tam nie wchodzić.
– Ty nie nauczyłaś się i dostałaś pałę i teraz ja się za Ciebie wstydzę.
– Ty przewróciłaś się i podarłaś spodnie, a mówiłam Ci, że masz nie biegać.
To, co ja tutaj widzę to przerzucanie odpowiedzialności na dziecko za emocje rodzica – bo przecież Ci mówiłam.
Jest to złość wyrażana krzykiem/straszeniem w komunikacji, w której obwiniane jest dziecko za złość/poczucie winy rodzica: Ty spadłaś z drzewa, a ja Ci przecież mówiłam, że masz tam nie wchodzić.
A gdyby usłyszeć:
Czuję złość, złość na siebie, że nie mogłam uchronić Cię przed tym upadkiem. Widzę, że bardzo Cię boli. Tulę mocno ❤️ Kocham Cię.
Bo co z reguły kryje się za krzykiem? Wewnętrzne rozdarcie. Coś chciałam, ale wydarzyło się inaczej. Za krzykiem jest wołanie o pomoc. Krzyczy o pomoc zarówno dziecko jak i mama. A krzyk dziecka jest podwójny, bo jednocześnie komunikuje granice i potrzeby samego siebie oraz jest manifestacją potrzeb mamy zamknięty w słowach:
– Tam patrz, jeśli Cię to złości mamo, to przyjrzyj się temu, nazwij to i uwolnij w świadomy i bezpieczny dla nas sposób mamo! Bo ja uczę się od Ciebie, jak mam wyrażać swoją złość/smutek/radość. Pokaż mi, jak mam to zrobić w bezpieczny dla nas sposób.

Ja nie chcę. Ja chcę. Czego ja chcę? Co ja lubię? Kim jestem?
Przykład
Jesteś u fryzjera. Leci zbyt ciepła woda, kiedy masz spłukiwane włosy. Odezwiesz się? Czy zagryziesz zęby? Odsuniesz się albo sykniesz dopiero wtedy, kiedy woda będzie naprawdę gorąca? Doprowadzisz siebie na skraj wytrzymałości i dopiero wtedy zadbasz o siebie?
A może powiesz od razu: Nie lubię, kiedy woda jest taka ciepła, wolę chłodniejszą. Dziękuję.
O tym właśnie są karty z Językiem Miłości oraz eBook

















